myślsłam ż on mnie kocha
2010-01-29
Do ilu irracjonalnych myśli i zachowań zdolna jest kobieta, kiedy sądzi, że mężczyzna ją kocha? Do baaaardzo wielu. A potem, cóż, płacze przyjaciółce w rękaw, że "to dlatego, że myślałam, że on mnie kocha". Bo mężczyzna potrafi kobietę uwieśc. Potrafi omamic słodkimi słówkami, obietnicami wspólnej szczęsliwej przyszłości, że będzie tylko z nią, dla niej, dzięki niej, ulubionymi czekoladkami, zaproszeniem na film z ukochanym aktorem etc. No właśnie, i co kobieta ma sobie pomyślec? Uwierzy mu głupia, a potem problem... I zaczynają się schody. Bo ona ma kogoś i teraz nie wie, jak ma postąpic, kogo wybrac- z jednaj strony Ukochany, a z drugiej przecież taki Książę Z Bajki... Dylemat. A jak nie ma nikogo, to zaczyna robic sobie nadzieję. I marzy o nim, planuje, jak sprawic, aby czuł się z nią szczęsliwy. Odbiera telefon z bijącym sercem, każdy SMS wywołuje z radości wypieki na twarzy.I tkwi sobie w błogiej nieświadomości... A on? Właśnie szampańsko bawi się na imprezie, co jakiś czas wysyłając SMSa: "tęsknię i całuję", którego ma już wpisanego w szablony. W tym samym czasie obejmuje inną lub rozgląda się za kolejną "ofiarą". A ona? Pociąga go owszem, ale fizycznie. Tylko, że nie jest taka łatwa i będzie się musiał trochę nagimnastykowac, zanim ją zdobędzie. Spotykają się. Ona cała podenerwowana dylematami albo tym, jak sparawic, żeby w końcu byli oficjalnie razem. On cały podenerwowany, bo kumple czekają albo trzeba się będzie jakoś wytłumaczyc z nieobecności innej dziewczynie. Potem zaczyna się teatrzyk- on udaje, że się waha, że mu na niej zależy, ale nie jest pewny, czy to aby na pewno miłośc i takie tam podobne brednie, a w domyśle "CHODŹ ZE MNĄ DO ŁÓŻKA, może się przekonam". I ona idzie. A potem zostaje tylko rękaw przyjaciółki i łzy. Bo ona myślała, że on ją kocha... A on miał tylko ochotę na seks...
a ja ci tak wierzyłam
2010-01-29
Mówiłem: kocham cię aż tak Mówiłem: wszystko tobie dam Mówiłem zawA ja wierzyłam ci. Myślałam: tak to właśnie ten Myślałam: wszystko o nim wiem Myślałam: nie zawiodę się sze: tylko ty
A to był zwykły blef
Nie kłam, że kochasz mnie Nie kłam, że weźmiesz gdzieś daleko tak, że nie znajdą nas Kochanie wiem w co grasz Ta pokerowa twarz Nic nie da, bo ja już mówię pas
Kłamałeś, że wyśniłeś mnie Kłamałeś: tylko ciebie chcę
Kłamałaś: serce wszystko wie Ono zdradziło cię
Nie kłam, że kochasz mnie Nie kłam, że weźmiesz gdzieś daleko tak, że nie znajdą nas Kochanie wiem w co grasz Ta pokerowa twarz Nic nie da, bo ja już mówię pas
Nie kłam, że kochasz mnie Nie kłam, że weźmiesz gdzieś daleko tak, że nie znajdą nas
Kochanie wiem w co grasz Ta pokerowa twarz Nic nie da, bo ja już mówię pas
Nie kłam, że kochasz mnie Nie kłam, że weźmiesz gdzieś daleko tak, że nie znajdą nas
Kochanie wiem w co grasz Ta pokerowa twarz Nie kłam, że kochasz mnie Nie kłam, że weźmiesz gdzieś daleko tak, że nie znajdą nas Kochanie wiem w co grasz Ta pokerowa twarz Nic nie da, bo ja już mówię pas Nic nie da, bo ja już mówię pas
WYZNANIA
2010-01-28
Prawdziwej miłości wcześniej nie poznałAm SamA nie wiem, czy chciałAm, czy szczerze jej szukałAm
Lecz te co znałAm, nie mi był wybrankiem A tylko przelotnymi, niespełnionymi westchnieniami
Nie dla nich serce, dusza, ciało były przeznaczone Chroniłaam je dla ciebie, całkiem nieświadomie
Pojawiłeś się nagle zbiegiem okoliczności Odkryłeś we mnie najmniejsze te radości
Zawróciłeś w głowie, jak nikt nigdy wcześniej Aż miałam ochotę zacząć pisać wiersze
Sprawiłeś, że cały świat ten wielki stał się z dnia na dzień nieważny, maleńki
Uwierzyłam, że znajomość będzie trwała dłużej znalazłam przecież ciebie - moją piękną różę
I w końcu po prostu szczerze ci wyznałem
bo ja się w tobie... zakochałAm"

Kochać - znaczy chcieć wciąż wiecej i dawać tak samo Kochać - znaczy myśleć o Tobie wieczorem i rano Kochać - znaczy nie zapomnieć już nigdy naszej miłości Kochać - to... być już na zawsze w objęciach nagości Kochać - znaczy... ...umrzeć, by na zawsze być razem, by nigdy nie musieć patrzeć w zmartwione rozstaniem twarze
Daj mi dłoń swą bym czuła Daj mi serce swe bym mogła kochać Daj mi myśli swe bym wiedziała co dobre, a co złe bym wiedziała czym jest grzech
Gdybyś chciał spojrzeć w oczy mi chwilą rozkoszy minionych dni ustami dotknąć moich ust spijając z nich tesknotę, smutek i całą gamę czułych słów
Gdybyś zapragnął mojej namiętności, i ciała bezwstydnej nagości by w szybkim oddechu i galopie serc unieść się ze mną ponad czasu bieg
I uwierz, niebo nie spadnie nam na głowę, a słońce nie oślepi naszych spojrzeń serc donośny głos poprowadzi myśli by w tej bajce, siebie nawzajem wyśnić

Teraz już tylko wiruje mój świat A ja wciąż tam... Czekam Czekam na ciebie Byś mnie podniósł znów jak strąconego ptaka jak kopnięty but jak zepsutą zabawkę Czekam... Daj mi choć trochę nadziei, że przyjdziesz, że odnajdziesz mój ślad, moją mapę Mnie - twój skarbCzekam na Ciebie w ciemności
Czekam na Ciebie w radości Nie boję się śmierci - nie przyjdzie -Nikt mnie nie może skrzywdzić- Pięknych dni czekam Piękniejszych od narodzin człowieka Piękniejszych od słońca zachodu Piękniejszych od Twoich oczu? Będę o nie walczyła -są moim sensem życia-

oczaruj mnie pięknem nut zaraź urokiem dobrych słow pokaż mi świat ze starych map pokochaj mnie tak jak tego chcę
Gdy Cię nie ma oddycham wspomnieniami tymi pięknymi odległymi chwilami
W przyszłości szukam Twojego odbicia choć smutna niepewność ostatnio mi w sercu rozkwita
I tylko wschód słońca napawa mnie nutą nadziei, że gdy opadnie mgła nowy dzień nas na lepsze zmien

Nie szukam w sobie pragnień, które mogą mnie zaskoczyć, ani marzeń bez przyszłości. Szukam ułamka duszy, którym mogłabym się z kimś podzielić i przez to ofiarować cząstkę siebie.
Nie szukam w świecie prawd, których nie znam, nieodkrytych lądów, przygód jakiś. Szukam miejsca do powrotów i żalu, by wiedzieć, że jestem u siebie i czuć się tak.
Nie szukam w Tobie dzikiej fascynacji, czy niewyśnionej nawet fantazji, ani szaleństwa, które poza zagubieniem niczego nie daje. Szukam naszej wspólnej drogi zrozumienia, miłości która nas zjednoczy, a jednocześnie otworzy umysły i serca na innych.
Niech nami kieruje woń polnych kwiatów, za nią podąrzajmy szukać lepszych światów
Niech nami rządzi wiatr opętany, byśmy byli wolni od tych myśli szarych
Niech śpiew słowika i pisk mewy morskiej, zagłuszy krzyki, słowa, troski
A serce wypełni spokój przeogromny, krew strumieniem stanie się łagodnym
Poddajmy sie pięknu!

Patrzymy na siebie zupełnie nieśmiale skrywane spojrzenia, jakby niedbałe i pragnę być bliżej temu spojrzeniu utonąć w nim, odnaleźć, spróbować się przemóc
W tym spoglądaniu spędzamy chwilę by przejść obok siebie inaczej niż zwykle by choć trochę się zwrócić ku sobie machnięciem ręki, nieuważnym krokiem
I ponownie uświadamiam sobie, że jutro znów na tym samym peronie będę oczekiwać na tę właśnie chwilę by z moim nieznajomym się minąć mile
Tak pragnę uwierzyć w życie, by móc się topić w jego zachwycie
Tak pragnę uwierzyć w cuda, bym była pewna, że coś się uda
Tak pragnę uwierzyć w miłość, by to co piękne się nie kończyło
Tak pragnę uwierzyć w szczęście, bym nie wątpiła, że zawsze będziesz
Tak pragnę uwierzyć w słowa, by ktoś we mnie uwierzyć zdołał

daleko stąd odległy ląd gdzie w ciepłej mgle topimy się w zachwycie ust i w pieśni serc w tej ciepłej mgle topimy się i pięknem swym otaczasz mnie pytając czy też tego chcę a rozumu krzyk i myśli żar ostrzega mnie że jutro już nie będzie nas
ciepły powiew wiosny czuję już na twarzy
oczy zamknięte tęsknotą pięknie mi się marzy
zielenią napełnam myśli słońcem je ogrzewam
jestem bliżej ciebie coraz bliżej nieba...

.........
2010-01-28
Znów mi świat zawirował w koło, poczułam, że mogę być obok Myślę jednak, że to i tak chyba za mało, by to co boli, od razu boleć przestało
Tak trudno jest siebie zrozumieć, a jeszcze trudniej jest sobie ulec Dotrzeć gdzieś głęboko do wnętrza, i odkryć kto naprawdę tam sobie mieszka
Czasem po prostu boję się siebie, że coś powiem, zrobię, a za moment się z tego zaśmieję I jak ja mam sobie zaufać, by znów nie być tylko cieniem własnego ducha
W życiu tylko sercem można się kierować, bo rozsądek to dla mnie ślepa jednak droga Nie tracić przy tym wiary i nadzieji, że to co raz minęło, nie da się odmienić.
Kiedyś komuś złamałam serce, choć mnie prosił, błagał, bym została jeszcze Ja nie chciałam dłużej przy nim być, teraz chyba mi, los kręci taki film
Zabrałam nadzieję i wiarę w miłość, w słowo kocham które między nami żyło Teraz to ja mogę być tą przegraną płakać z bólu wieczorem i rano
Najbardziej boję się samotności, z daleka od Twoich oczu bliskości Boję się tej pustki po Tobie, bo wiem, że bardziej już kochać nie mogę
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że coś odwróci to mroczne myślenie I damy sobie dowód na to, że wciąż jeszcze warto..
.
Kiedyś cieszyły nas wszystkie wspólne chwile teraz cieszą te w ciekawych miejscach
Kiedyś byliśmy tacy ostrożni, aby tylko się nie zranić teraz obmyślamy strategie słownych walk
Kiedyś patrzyłam ci w oczy i wiedziałam co czujesz teraz widzę w nich tylko swoje odbicie
Zmieniłam się? Czy ty się zmieniłeś? Nie, to nie my, to czas jest naszym największym wrogiem
Zagubiona pośród własnych pragnień, boję się, że mnie tu odnajdziesz, że będziesz wiedział czego mi brakuje i znów do ciebie to poczuję
Chciałabym choć raz, być wolnym człowiekiem, nie myśleć co muszę, a czego nie mogę zniweczyć Cóż, może spokojne mam sumienie, lecz, czy człowiek marzy, by być samotnym w niebie?
Czym jest radość, czym jest szczęście, gdy pół mnie, kim innym być wciąż chce Nuda za nos wodzi, energia w środku ściska i tak jedno drugie hamuje, a ja tylko żałuję...
Zagubiona pośród własnych pragnień, wspomniam wczorajszy dzień Usycham jak moje róże, by przetrwać tylko, tą życia burzę
Deszcz cichnie, deszcz wysycha, a ja więdnę, nie oddycham Czytam stare wiersze, nimi żyję, przez nie, nie chcę...
Daj mi losie jeszcze szansę, wyczyść trudną, pogmatwaną planszę Nie chcę "gdybać" i żałować, zamykam oczy, proszę prowadź
Zapomniałam co dziś się stało, zapomniałam co wczoraj się działo Zapomniałam jak mam na imię, zapomniałam gdzie idę
W korytarzach twych myśli przeklęta, nie znalazłam w nich swego miejsca Zamknąłeś mnie tu szczelnie, nie chcesz wypuścić bezczelnie
Więzisz wbrew mojej woli, a mnie to boli, tak boli Już zabić na żyle się chciałam, lecz ona za słabo ściskała
Już nie myślę, już nie czuję, zapomniałam jak smakujesz Zapomniałam tyle rzeczy, czemu nie chcesz mi zaprzeczyć?
Wciąż wierzysz w te złudzenia, niespełnione twe marzenia A ta prawda przykra jest, tak trudno kochać mnie...

Zamykam oczy, by ujrzeć Cię w ich ciemości, chcę przysłonić mój świat chwilą namiętności Pragnę poczuć Twój wzrok tak mile łagodny, byś mógł mnie czule objąć spojrzeniem pogodnym
Zamykam oczy, jestem spokojniejsza, widzę w nich Twój uśmiech, co mnie uczy szczęścia Widzę w nich Twą miłość, pragnienie, oddanie, chcę, by wiecznie trwało to nasze wędrowanie
Otwieram oczy, tak bardzo powoli, byś szybko nie uciekł spod powiek niewoli One już wiedzą, byłeś nocną zjawą nie tracą nadziei, że ujrzą Cię dziś rano.
Pamiętam jak na Ciebie spojrzałam Pamietam niepokój serca i ciała Pamiętam nasze długie spacery, szczególnie te pierwszej jesieni Cóż mi dziś z tego zostało? Kilka pytań bez odpowiedzi, coś uleciało Cóż mi zostało po pięknych chwilach? Chyba ten smutek, że szczęście tak szybko mija

Żeby choć pejzażem w pamięci, czy smugą wspomnienia, było to czego nie będzie, ani nie ma teraz.
Żeby ten ktoś, kto mógłby nim być, przyszedł we śnie chwilą, cieniem był.
I choć wiatrem na policzku, czy kroplą na skroni, stało się to, czego nie mogę już dogonić.
Co z tego, że jesteś w mym sercu? Co z tego, że pragnę Cię więcej? Co z tego, że się zatracam? Serce staneło na chwilę, by móc zobaczyć znów, to co i tak minie Zapamiętać nie zdążę tych obrazów Widzę tak wiele, wciąż za mało...

w ciszy nocy przyjdę do ciebie otulę cię pięknych chwil wspomnieniem w tym najpiękniejszym ze snów przez moment znów będziemy razem dotykając delikatnie niespełnionych marzeń
by nad ranem poczuć się szczęśliwie przytulając zagubione dawno chwile i spoglądając wzrokiem pełnym nadziei odnaleźć się w odległej życia przestrzeni wierząc, że czas wszystkiego jeszcze nie zmienił
Szczęściem w nieszczęściu Ci jestem, tęczą w życia niepogodzie. Wytchnieniem od namiętności, przyjacielem tak na co dzień.
Miłości w Tobie już mało, wygasa, tak wiele ich było. Suche już jest to źródło co było piękną głębiną.
Nie obiecuj mi więc proszę, że będę tą jedną, jedyną Wolałabym to poczuć niż w potoku Twych słów się rozpłynąć...
w ciszy nocy przyjdę do ciebie otulę cię pięknych chwil wspomnieniem w tym najpiękniejszym ze snów przez moment znów będziemy razem dotykając delikatnie niespełnionych marzeń
by nad ranem poczuć się szczęśliwie przytulając zagubione dawno chwile i spoglądając wzrokiem pełnym nadziei odnaleźć się w odległej życia przestrzeni wierząc, że czas wszystkiego jeszcze nie zmienił

może tylko tak potrafię Cię kochać gdy mieszka we mnie ta dziwna tęsknota
może to jest właśnie to idealne uczucie gdy nic mnie nie rani i zawsze mogę uciec
nie jestem Twą kochanką a Ty mym kochankiem jesteś marzeniem którego już nie odnajdę
będziesz dla mnie zawsze taki jak tego chciałam a ja będę w tym szczęściu co dzień umierała...
|
Dziś nie poczuję Twojego dotyku Dziś jestem sama, tylko dla siebie kobietą Moje ręce wędrują beznamiętnie po twarzy, pozostaje marzyć
Dziś nie usłyszę Twojego głosu Niech mówi tysiące osób, nic mi nie zastąpi go Jest jak światło, co prowadzi poprzez mrok
Dziś nie zobaczę Twojej twarzy, nie opowiesz mi swych wrażeń Nie popatrzę w Twoje oczy, żaden błękit, tak mnie dziś nie zauroczy
I choć wiem, że jutro jest ten dzień, że Ty i ja - jeden sen Nie mogę przestać myśleć o Tobie A ciało mi drży i płonie, już czeka na Twoje dłonie...

Miłość to chwila, to sen namiętny, onieśmielający mnie To piękna melodia nut najpiękniejszy na świecie cud
Jej objęć potrzebuję tak jej spojrzenia pragnę co dnia Jak błękit nieba napełnia mnie spokojem tak przy niej tęczą kolorów płonę
I z każdym dniem bardziej tęsknię bardziej się tego boję że ona odeszła na zawsze zostawiając nas samym sobie
Słów w głowie całe mnóstwo,a faktycznie całkiem pusto Tęsknota rozrywa me serce, Kochanie jak długo jeszcze? Mała łezka słonej wody, płynie po policzku znów Niby wracam tam myślami, a naprawdę jestem tu Jeszcze jedna kropla spłynie, a ucieknę razem z nią..
Już na ustach mam Twe imię, ona znów swobodnie płynie Jest bezkarna i złośliwa, dobra dla niej każda chwila Cieszy małą się boleścią, małą stratą, smutną pieśnią Wciąż wyrywa się ta mała, czy ona wie, że jest niechciana? Jak cierpienie, jak nieszczęście, nikt jej nie chce!
Cóż więc zrobić, gdy tak płynie, po policzku, mi dziewczynie Cóż jest winna, biedna ona, że znów jestem na nią chora I wciąż płynie i już piecze, muszę myśleć już o lecie Lato przyjdzie, lato minie, znów się pewnie mi nawinie Jeden sposób jest Kochanie, musisz przerwać me czekanie...

Puste słowa, smutne dni i nie tańczy z nocą świt Szare chmury, mokry świat czekają na promienny blask
Nad codziennością unosząc się szukam sensu zgubionego gdzieś Ciepła tych minionych lat w kalendarzu wspólnych dat
Tak powoli i spokojnie w tęsknocie mi serce moknie I z deszczu wyrastają szczere żal i niespełnienie
ZWĄTPIENIE
2010-01-28
Oskarżenia i pretensje, wystąpienia, trudnie kwestie Nowe role, scenariusze, już nie mogę, już się duszę
Jedna pani, drugiej pani, takie gry nie znają granic Tak natrętne, tak złośliwe liczę tylko, że to minie
Tak nie robi ten kto kocha, takie chwile to głupota Złe minuty, złe godziny, jak to wszystko zapomnimy?
Grecja, Szwecja nie pomoże, co nam da błękitne morze Naszych ran już nie zagoi, ciepłe słońce, szklanka coli
Czegoś więcej nam potrzeba, rozgrzeszenia, ukojenia Badźmy sobie tymi ludźmi, niech znów miłość tu powróci
PROŚBA O MIŁOŚĆ
2010-01-28
Wróć do mnie mój kochany, zagój serca mego rany Mam tylko miłość w sobie i właśnie tą miłość oddać chcę Tobie
Bez Ciebie świat jest taki szary, a myśli to same złe koszmary Przebacz mi miły moje winy, byśmy znów w radości na jawie śnili
Nie każ się prosić, nie pozwól się błagać Bez ciebie chwile, to dla mnie największa już kara
Przytul, pocałuj twarz mokrą od łez, powiedz jak bardzo tęsknisz, jak kochasz I jak bardzo znów mnie chcesz Wróćmy do siebie tą smutną, jesienną porą by majem dla nas zapachniało w kolo
MYŚLI
2010-01-28
Tak wiele myśli chodzi po głowie
Tak wiele uczuć w sercu się kłębi
I słów tak wiele - wypowiedzianych
I tych, co gdzieś tam kryją się w głębi
Tak wiele szczęścia, tyle miłości
Tak z boku patrząc widzę swe życie
Ale też bólu i samotności...
Taka jest prawda chowana skrycie Pytasz,
czy jesteś tego powodem Nic już nie powiem...
sam tego nie wiesz?
I tak powodów odnajdziesz tysiąc
Ażeby tylko obronić siebie.
Mówię do Ciebie tymi wierszami
Licząc, że może w końcu zrozumiesz...
Tymczasem słyszę te wszystkie słowa,
Których wycofać przecież nie umiesz...
Czytam to wszystko, co napisałam
Wiesz, wtedy, jeszcze parę lat temu
I muszę stwierdzić, że mnie przerażasz
Tak bliski jesteś temu dawnemu...
Pewnie nie wierzysz, szukasz tu gniewu,
Złości, przekory - i się obrażasz...
Poczytaj sobie, może sam stwierdzisz
To, czego jeszcze nie zauważasz
Bowiem dlaczego - odpowiedz proszę
Dlaczego wszystko gdzieś się rozmyło?
I Twoje słowa - do mnie! Kochanej!?
I dni te ciche, których nie było...
Muszę tak wiele jeszcze przemyśleć
Uciszyć smutek, pochować lęki.
Chyba coś we mnie się załamało
Nie umiem pierwsza wyciągnąć ręki...
Ja wiem, jak zwykle znowu zapomnę
I znowu będę tą dawną Niką
Tylko być może trochę smutniejszą,
Bardziej ostrożną, a w sercu - dziką...
Tak wiele we mnie żalu z Twej winy
I proszę nie mów, że to nie ona
Wiem, że wad wiele we mnie gdzieś siedzi
Ale czy jestem niewydarzona?
Nie chcę już nawet o tym rozmawiać
Chciałam Ci tylko wspomnieć,
co czuję Bo - mówiąc szczerze - wszystko mi jedno
I nic już więcej nie oczekuję
Już próbowałam tysiące razy
Nie wnikam czemu się nie udało
Tak czy inaczej, już mi się \"nie chce\"
I siły we mnie też już za mało Może niesłusznie....
ale nieważne... Przecież nie na tym polega sposób
Ja chcę po prostu, by było dobrze
Ale do tego trzeba DWÓCH osób DWÓCH chęci,
starań i DWÓCH czułości DWÓCH sił spokoju
i chyba tyle...
MIŁOŚĆ
2010-01-28
Mogę czekać nawet rok na tamto Twoje spojrzenie, na dotyk Twych rąk Otwieram oczy, gdy zapada już mrok zamykam ze słońcem, co wyprasza noc
Z każdym dniem chyba coraz mniej wiem, coraz mniej czuję, bardziej boję się Boje się, że nie spojrzysz już na mnie tak samo, że odepchniesz mnie kiedyś na bok
Wiem, nie jestem wspaniałą kochanką wciąż duszę mam jakby rozdartą między tym co jest, co było i będzie Nie wiem w którym z tych światów żyć chcę
Może to urok mój, może wada, że ze śmiechu w płacz, a z żartu w gniew wciąż popadam Słowa tak łatwo tracą sens, za dużo ich jest Męczy mnie już ten strach, że coś jutro może być nie tak
Przez ten mijający czas, w Nas coraz mniej jest Nas nieobce twarze, a bardziej obce serca, losu zemsta? Byliśmy przecież tacy szczęśliwi, a teraz smutek, żal twarze Nam krzywi czy wróci w Nas ten stan? że ja z Tobą, Ty ze mną, razem tam...

Me serce o jednym marzy
Tylko jednego uczuciem darzy
W mych snach on jeden się pojawia
To on mi oblicze szczęścia objawia
Choć trudno mi uwierzyć w jego zapewnienia
To mam świadomość jego istnienia
Przypadek sprawił, że go poznałam
Lecz serce sprawiło, że pokochałam
Teraz wiem, że żyć bez niego nie mogę
I widzę go w swych myślach o każdej porze
Czy to dzień czy to w nocy
Myślę o tym, aby był w mej mocy
Wiem, iż ta pora jest już za późna na me marzenia
To jednak z jego imieniem na ustach zasypiam
I przebudzam się, aby wyobrazić sobie jego wygląd twarzy
I pomyśleć, że on też o mnie marzy
Iż jestem gwiazdką na jego niebie
I że chce mi powiedzieć, -"iż kocham tylko ciebie"

Nastała noc,
tak smutna noc Ciemność nawet usnąć nie pozwala
I widzę w tej ciemności przez łzy
Na ścianie - jakiś cień To Ty
Zagubione moje myśli
Może sens ich mi się przyśni Jeśli zasnąć zdołam
Sama, pierwszy raz A gdy zasnę znowu przyjdziesz
Będziesz prześladować mnie
Aż nastanie jasny ranek,
znowu dzień A potem noc
I znowu noc, samotna noc
Ból otula zmysły, duszę plami
I zapomnieć Cię nie mogę,
choć tak bardzo chcę
Czy już mnie nie kochasz?
Czemu ranisz?
Może dzisiaj do mnie wrócisz
Może tęsknisz też, aż tak....
Może płaczesz i nie wstydzisz się
Ja nie umiem żyć samotnie
Bo już sił mi brak
Więc pożegnam Cię słowami:
Kocham Cię Zasnę mocno tak Już nie obudzisz mnie...
Jesteś mi tak bliski...
a tak bardzo dziś daleki znów
Choć znam Cię na wylot,
nie rozumiem często Twoich słów
Ciągle Ciebie szukam - i tak się boję Ciebie,
choć to Ty Czarno-biała miłość,
treść mojego życia, moje łzy
I nie wiem jak - jak powiem Ci, co czuję?
Wyciągam ręce... i oddalam się, uciekam stąd
W całym tym chaosie tak bardzo chcę mieć własny ląd
Mój życia sens...
Raz mam go, raz tracę znów
Czarno-biała miłość...
Chyba to negatyw moich snów
I nie wiem jak - jak powiem Ci, co czuję?
Moje życie to tylko czerń i biel, kolorów w nim brak
Muszę tak żyć, nauczyć się,
choć nawet dziś wciąż nie wiem - jak.
Czarno-białe dni,
tylko wspomnień żar wciąż pozwala nadziei żyć
Że pewnego dnia, na rozstaju dróg,
kolorowe powrócą dni Jesteś mi tak obcy,
chociaż wciąż tak bardzo kocham Cię
Choć zmieniłeś moje życie w tak
głęboką, mroczną, czerń - i biel
Wśród kontrastu dusz szukam ciągle wąskiej drogi -
gdzieś Czarno-biała miłość, biała życia kartka,
czarna treść I nie wiem jak -
jak powiem Ci, że cierpię...
Patrzę na nas z boku i jak stary film oglądam to
Widzę dwoje ludzi, wśród kolorów świata czerń i biel
Mój życia sens, raz czarny, raz biały znów
Czarno-biała miłość, tylko potok bez znaczenia słów
I nie wiem jak - jak powiem Ci, że tęsknię...
Czy Ty w ogóle widzisz mnie?
Że jestem?
Czy widzisz, jaka jestem?

Nie mów nic
Już nic nie da się zrozumieć
Słowa zastępują łzy
Już tylko kochać umiem Ciągle pytam - dlaczego?
Odpowiedzi brakuje
I tylko mogę płakać By przeżyć to, co czuję
Popatrz chociaż czasem w górę -
niebo pełne gwiazd
Kiedy już NAS nie będzie
Będę wtedy patrzeć w jedną z nich Jak Ty

Twoje oczy są pełne uśmiechu
Dlaczego tak rzadko tak jest?
Ja znam Cię lepiej,
niż Ty sam siebie
Lecz nawet ja nie wiem
Jak rozgrzać
Twoją spontaniczność...
Czasem zapominasz,
że trzeba się bronić
I wtedy kłamstwo umiera
Wtedy jesteś tak blisko mnie,
bliżej Niż gdybyś sam przyszedł
Świadomie przytulić się
Chociaż jesteś dla mnie wszystkim,
To tak bardzo boisz się zaufać
Nawet gdy mnie potrzebujesz
Uciekasz daleko, zamykasz się
I tylko wtedy, gdy mi się uda
Sprawić, że zapomnisz o strachu
Zapadamy się w otchłanie naszych ciał
I nie mówimy już nic
Jesteśmy sobą te parę chwil
Tylko parę chwil Ty i ja Ja i Ty
Choć seks znaczy dużo,
nie jest jednak wszystkim
To tylko sposób na milczenie
Bo nie musimy zwierzać się sobie
Po prostu jesteśmy blisko
Rozumiemy język ten bez słów
Potem czasami udaje mi się
Ubrać Twe myśli w kilka słów
Wtedy jesteś tak blisko mnie,
bliżej Niż gdybyś sam przyszedł Świadomie powiedzieć mi je...
MARZENIA
Tak często patrzę w przyszłość - z daleka
Z daleka, bo wciąż marzę... o Tobie.
Być może nie mam na co już czekać
Ale... nie umiem odmówić sobie.
Marzę banalnie; o codzienności... psie przy kominku,
czułym spojrzeniu Trosce w chorobie,
filmie przy kawie kłótni o drobiazg,
wspólnym milczeniu... A Ty... ulotna i krótkotrwała,
Słowa pozbieram... a już Cię nie ma.
Zanim odwagę znajdę gdzieś w sobie
Dawno uciekasz kradnąc marzenia
Tak bardzo pragnę dotknąć tych marzeń
A czas ucieka, licząc godziny...
Ale wciąż wierzę, że jeszcze warto
Że może kiedyś... bo jak to: nigdy?
KOCHAŁAM
2010-01-28
Kochałam Ciebie. Myślałam, że przy mnie czujesz się jak w niebie. Prawiłeś mi komplementy swoje. A ja wierzyłam w te kłamstwa twoje. Mówiłeś, że mnie kochasz. Lecz teraz widzę, że to wszystko cofasz. Złamałeś moje serce. I teraz żyje w męce. Zapomnieć o tobie nie mogę. I nie wiem, co ja bez ciebie zrobię. Z inną zabawiasz się teraz. A ze mnie szydzisz nieraz. Kiedyś smak zemsty poczujesz. Bo wrócić do mnie spróbujesz. Wtedy ja cię wyśmieje. A serce twoje zmarnieje
! 
TĘSKNOTA
2010-01-28
Tak bardzo tęsknię za Tobą... Tak bardzo smutno mi jest... ;( Im więcej o Tobie myślę... Tym więcej płynie łez... Nie wiem co już ze sobą robić mam... Nie mam ochoty nawet na łzy... Tak w smutku tyle czasu trwam... Tak mi ponuro mijają bez Ciebie dniSerce moje na pół rozdarłeś Czy jedno słowo sprawi, że przepadniesz? To zbyt silne zbyt bolesne I przez to dni nie stają się być lepsze Nie przynoszą ukojenia Choć tak wiele już doceniam Zauważam cały świat Choć mój świat zabrałeś gdzieś tam tak To mnie boli więc nie usnę każdej nocy czuję pustkę Smak Twych pocałunków ciągle znam choć już dawno nie było tak Godziny uciekają daleko a me serce nie ucieka daleko wciąż przy Tobie chce stać choć nie wiem ile to już lat Cały czas czekam na Ciebie może ta miłość uzdrowi i Ciebie przeminą choroby i smutki i nie popadniemy w picie wódki Całymi dniami wracam tam gdzie z Tobą poznałam szczęścia smak gdzie najmilej uciekały nam minuty, godziny gdzie nie widzę żadnej winy gdzie Twój smak w ustach mych jest i Twych pocałunków widzę sens I czekać na Ciebie ciągle chce choćbyś tylko przychodził we śnie bo warto i to ja wiem że tylko z Tobą życie moje ma jakiś sens aaa, że bez Ciebie już nic mi nie zostaje ja wciąż czekam i nieustanie marzę że choć przez tak krótki czas będzie nam znowu dane mieć to szczęście i będę spotykać się właśnie z Tobą Kochanie
|